poniedziałek, 23 stycznia 2017

Recenzja zbiorcza pudełka Liferia

Witajcie Kochani,
w Bielsku mamy dzisiaj piękne słońce,śniegu już prawie nie ma i mam cichą nadzieję,że mimo tego, iż dopiero koniec stycznia,wiosna tuż tuż ;-) ;-)
Dzisiaj przygotowałam dla Was zbiorczą recenzję pudełka z kosmetykami Liferia.Są to pudełka,które możemy otrzymywać co miesiąc,to znaczy,można wykupić sobie tak zwaną subskrypcję,dzięki czemu,otrzymujemy -5/6 produktów z całego świata,różnych marek.Jest to fajna opcja,aby przetestować kosmetyki o których wcześniej nie miałyśmy pojęcia.Miesięczny koszt to 59zł(przesyłka jest za darmo).


Otrzymałam je już dosyć dawno temu,jednak przez przeprowadzkę do nowego mieszkania i zmiany dostawcy internetu,przez dosyć długi czas nie mieliśmy dostępu do stałego łącza...ale dzięki temu,zdążyłam się zapoznać z tymi produktami dość dobrze :)
Pudełko przychodzi pięknie zapakowane,a każdy produkt jest dokładnie opisany.


* Kueshi Silk Cleansing Scrub,jedwabiste mleczko oczyszczające-peeling do twarzy - produkt pochodzący z Hiszpanii,pełnowymiarowe opakowanie 200ml kosztuje 58zł.W pudełku znalazłam scrub o pojemności 50ml (14,50zł). Produkt jest drobnoziarnisty(zawiera małe drobinki orzecha włoskiego),ale całkiem dobrze radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka.W okresie zimowym mam zazwyczaj problem z suchymi skórkami wokół nosa (katar alergiczny),a dzięki niemu,w połączeniu z gąbką z celulozy,jak narazie mam z nimi spokój.Dodam,że używam go 2 razy w tygodniu.Nie zauważyłam,aby podrażniał naskórek,wręcz przeciwnie,po zastosowaniu mam wrażenie,że skóra jest uspokojona i nawilżona.Dodatkowo kosmetyk posiada ciekawy,lekko orzechowy zapach,który umila nam jego stosowanie.Bardzo wydajny. 


* Naobay,Oxygenating Cream Moistruizing,nawilżający,natleniający krem do twarzy - produkt również pochodzący z Hiszpanii.Pełnowymiarowe opakowanie 50ml,kosztuje 137zł.W pudełku znalazłam miniaturkę o pojemności 30ml(ok.82zł).W jego składzie znajdziemy m.in olej ze słodkich migdałów,olej z awokado,olej shea,czy ekstrakt z rumianku.Producent proponuje nam,że krem świetnie nadaje się pod makijaż.Niestety w moim przypadku nie zdał on egzaminu,ponieważ jest dla mnie zbyt ciężki i makijaż nie wygląda dobrze.Całkiem fajnie natomiast sprawdza się jako krem na noc.Produkt posiada lekko cytrusowy zapach.Na pełnowymiarowe opakowanie pewnie bym się nie skusiła,ale cieszę się,że miałam go okazję wypróbować.


* Dermagiq,krem do rąk - pochodzi z Holandii.100ml kosztuje 44zł,w pudełku znalazł się pełnowymiarowy produkt.Jest to krem do codziennego stosowania z ekstraktem z miodu(w składzie na drugim miejscy,zaraz po wodzie).Posiada gęstą konsystencję,ale całkiem szybko się wchłania.Nie pozostawia lepkiej warstwy,a raczej uczucie gładkości i miękkosci.Dobrze nawilża,idealnie sprawdza się u mnie w okresie jesienno-zimowym,kiedy wiadomo,że nasza skóra jest bardziej poddatna na wysuszenia.Zapach jak dla mnie bardziej kwiatowy,niż miodowy,ale jak pewnie wiecie,jestem w stanie błogosławionym,więc różnie to u mnie bywa z tymi zapachami ;-))



*Vipera,cień do powiek - firma pewnie dobrze Wam znana,pochodząca z Polski. W pudełku znalazł się pełnowymiarowy produkt,który w cenie regularnej kosztuje 7,40zł.Cień jest dobrze napigmentowany,dosyć miękki,łatwo się go nakłada i raczej się nie osypuje,nie posiada drobinek.Gdy tylko otworzyłam pudełko i zobaczyłam kolor tego cienia,od razu pomyślałam-idealny do brwi! I taką też funkcję u mnie pełni i przyznam,że całkiem dobrze się spisuje.Jestem z niego bardzo zadowolona.




*Glossip,błyszczyk do ust - firma pochodząca z Włoch.Pełnowymiarowy produkt(taki też znalazł się w pudełku),kosztuje 42zł.Dostałam odcień 5 Imperial Rose,czyli piękny brązowo-różowy kolor,który bardzo przypadł mi do gustu.Posiada bardzo małe drobinki,które po aplikacji są praktycznie nie zauważalne na ustach.Produkt,który ma za zadanie powiększać i uwydatnić nasze usta,czy to robi,nie jestem do tego przekonana,alesam w sobie jest bardzo dobry.Nie lepi się,za co ogromny plus,posiada standardowy jak na błyszczyki aplikator,dosyć łatwo się nakłada i całkiem nieźle utrzymuje.Chętnie wypróbowałabym inne kolory.Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć,jak wygląda on na ustach.


*Lirene Vita Oil,żel do mycia twarzy - Produkt pochodzący z Polski.Koszt 10zł/100ml,w pudełku znajdował się pełnowymiarowy kosmetyk.Zawiera aktywny kompleks z witaminą b5 i masłem mango.Producent zapewnia nas,że nadaje się on również do demakijażu oczu,co oczywiście sprawdziłam i jakież było moje zaskoczenie,gdy całkiem nieźle sobie z tym poradził i mimo,że moje oczy są bardzo wrażliwe,nie podrażnił ich.Dobrze zmywa makijaż.Minus jest taki,że po zastosowaniu tego produktu,jesteśmy zmuszeni do użycia dobrego kremu nawilżającego,ponieważ czuć ściągnięcie skóry.

Reasumując jestem zadowolona z większości produktów i myślę,że jest to fajna opcja,jeśli lubimy testować nowe kosmetyki.Najbardziej zadowolona jestem ze scrubu oraz błyszczyka,najmniej natomiast chyba z kremu.Cena pudełka zwróciła nam się kilkukrotnie,więc jak najbardziej się opłaca.

Znacie już pudełka Liferia? Co myślicie o takiej formie testowania kosmetyków?
Pozdrawiam serdecznie! :)
Kasia

niedziela, 22 stycznia 2017

Yankee Candle Rhubarb Crumble

Witajcie,
przyznaję się bez bicia,że jestem uzależniona od wosków(zwłaszcza tych z Yankee Candle).Uwielbiam jak w mieszkaniu pięknie pachnie,dodaje to otoczeniu ciepła i wyjątkowości.Bardzo często sięgam po nowe zapachy,choć są i takie do których wracam regularnie.
Dzisiaj wosk,który kojarzy mi się z domem i ciepłem rodzinnym - Rhubarb Crumble.


Zapach należący do tych słodkich,ale nie mdłych.Znacie to uczucie,gdy wchodzicie do mieszkania i pachnie świeżo upieczonym ciastem z owocami? Tak właśnie pachnie ten wosk! Ciasto rabarbarowe z kruszonką,to pierwsze co przychodzi mi na myśl,gdy myślę o tym zapachu.Delikatnie wyczuwalna jest również wanilia,która przełamana z cierpkim rabarbarem daje niesamowity aromat.
Zazwyczaj zapachy dobieram do pory roku,w tym przypadku jest podobnie.Myślę,że zapach jest idealny na chłodne,zimowe wieczory.

Znacie ten zapach? Jakie są Waszymi ulubieńcami? Lubicie tego typu wpisy?
Pozdrawiam :)
Kasia

czwartek, 19 stycznia 2017

Ogromny projekt denko

Witajcie,
Dawno nie było na moim blogu projektu denko,a w ciągu kilku miesięcy trochę się tego uzbierało.Sama bardzo lubię tego typu wpisy na innych blogach,zawsze można coś fajnego i godnego polecenia znaleźć dla siebie ;-)


* La Roche Posay,Lipkar Gel Lavant,żel pod prysznic - praktycznie od początku ciąży,nie mogę używać większości żeli pod prysznic (balsamów do ciała zresztą też),bo dostaję od nich wysypki i plam...idealny dla mnie okazał się właśnie ten żel,jest on polecany do skóry bardzo wrażliwej(odpowiedni nawet dla niemowląt),bez sztucznych barwników,bez zapachu,bez parabenów,przy czym bardzo wydajny,butelka 400ml wystarczyła mi na około 3 miesiące codziennego stosowania. Używam już kolejne opakowanie.
* Dove,żel pod prysznic - to,że uwielbiam żele Dove nie jest żadną tajemnicą,ale to jak pachnie właśnie ten,jest nie do opisania! Dodatkowo posiada mikrogranulki,które delikatnie peelingują ciało.Polecam!
* Isana,Summer Feelings,żel pod prysznic - do zakupu skusiła mnie piękna szata graficzna oraz po raz kolejny...zapach! Żałuję,że była to edycja limitowana,ale mam cichą nadzieję,że w okresie wakacyjnym będzie ponownie dostepny. Nie są to żele rewelacyjnej jakości,jednak kosztują niewielkie pieniądze,więc myślę,że warto :)


* La Roche Posay,Lipkar Fluide,kojąca i ochronna emulsja do ciała - podobnie,jak w przypadku żelu pod prysznic,musiałam zmienić również balsam do ciała.Zdecydowałam się własnie na ten,ponieważ zużyłam kilka próbek,które kiedyś dostałam przy okazji jakichś zakupów i bardzo fajnie mi się sprawdził.Skóra po nim jest bardzo dobrze nawilżona,napięta,gładziutka.Mimo,że nie posiada on zapachu,absolutnie skradł moje serce i już używam już kolejne opakowanie. Mimo rzadkiej konsystencji,jest wydajny.Plus za pompkę.
* Palmers,Cocoa Butter Formula,balsam do ciała dla kobiet w ciąży - używam praktycznie od początku ciąży właśnie tego produktu,bardzo dobrze mi się sprawdza.Niedawno pojawiła się recenzja na moim blogu,na temat tego produktu,więc zainteresowanych odsyłam TUTAJ.
* Ziaja,Mleczko Do Ciała Awokado - całkiem dobrze nawilżał,miał całkiem ładny zapach,produkt wydajny.Minusy? pompka,która pod koniec użytkowania produktu przestała działać...


* Babuszka Agafia,szampony do włosów,ekstrakt z 7 ziół,miód i lipa - całkiem dobre produkty,sprawdził mi się zwłaszcza ten na bazie miodu i lipy.Nieźle oczyszczały,nie wysuszały skóry głowy(z czym mam często problem w okresie jesienno-zimowym).Niestety produkty mało wydajne.
* Isana Professional,szampon do włosów brązowych - fajny produkt,w niskiej cenie,już kiedyś go używałam i również byłam zadowolona.Po jego użyciu,miałam wrażenie,jakby kolor włosów był bardziej intensywny,niż podczas używania innych "zwykłych" szamponów.Plus również za bardzo ładny zapach oraz wydajność.
* Yves Rocher,pokrzywowy szampon do włosów - jak dobrze wiecie,używałam tych szamponów non stop przez dłuższy czas i niestety nie wiem co się stało,ale chyba moje włosy się do nich za bardzo przyzwyczaiły,bo kompletnie przestały mi się sprawdzać.Za jakiś czas kupię ponownie i zobaczymy,czy będę zadowolona...
* John Frieda,Root Awakening,szampon do włosów - moja ukochana seria tej marki,która niestety została jakiś czas temu wycofana ze sprzedaży.Udało mi się go jeszcze kupić na Allegro. Żałuję,że nie jest już dostępna,bo była to seria (szampon,odżywka i maska),chyba jedna z lepszych które miałam okazję używać...


* Batiste XXL,suchy szampon do włosów - mój ulubiony,podnosi włosy u nasady i zwiększa objętość.Polecam!
* Aussie Miracle Dry Shampoo,suchy szampon do włosów - średni produkt,zdecydowanie bardziej wolę te z Batiste.Trzeba uważać,aby nie nałożyć zbyt dużo produktu,bo na ciemnych włosach może zostawiać białe plamy,które jak wiadomo nie wyglądaja dobrze...
* Joico,K-Pak Split End Mender,koncentrakt do uszkodzonych włosów - świetny produkt,jakiś czas temu pojawiła się recenzja na moim blogu,więc zainteresowanych odsyłam Tutaj
* Isana Professional,odżywka do włosów z olejem arganowym - kolejny produkt z tej serii,który się u mnie sprawdził.Dobrze nawilżał,ale nie obciązał włosów.Plus również za zapach,wydajność,niską cenę i dostępność.


* Kolastyna,krem do rąk wygładzający - sprawdził się u mnie,dobrze nawilżał i rzeczywiście wygładzał.Bardzo ładnie pachniał.
* Ziaja,naturalny,oliwkowy krem do rąk i paznokci - dobry produkt,nawilżał,może nie na jakiś dłuższy czas,ale byłam z niego zadowolona.
* Nuxe,Reve de Miel,krem do rąk - świetny produkt,zainteresowanych odsyłam do dłuższej recenzji TUTAJ
* Lirene,SOS ratunek,krem do rąk - może i całkiem dobrze nawilżał,jednak jego zapach był nie do wytrzymania...mój mąż nazywał go "śmierdzioszek" :D.Jakoś go zużyliśmy,jednak więcej z pewnością go nie kupię.
* Fuss Wohl,intensywnie nawilżający krem do stóp - świetny produkt,w przystępnej cenie.Bardzo dobrze nawilżał i chronił skórę stóp przed wysuszeniem.Z pewnością kupię ponownie.


* CD,antyperspirant - mam bardzo wrażliwą skórę pod pachami,więc nie każdy antyperspirant się u mnie sprawdza.Ten ma dosyć dobry skład,dlatego uchronił mnie przed różnego rodzaju podrażnieniami,np. po depilacji.Minusem jest jego bardzo pudrowy zapach.
* Fa Mystic Moments,antyperspirant - pięknie pachniał,całkiem dobrze chronił.Możliwe,że w przyszłości skuszę się na niego ponownie.
* Zara,Black Amber,woda toaletowa - piękny,trwały,mocny zapach.Bardziej na wieczór,aczkolwiek,dosyć często używałam go również na dzień.Jeśli jeszcze go nie znacie,polecam chociaż powąchać przy okazji zakupów :)


* Tołpa,kojący płyn do demakijażu - średnio poradził sobie z moimi wrażliwymi oczami,dlatego używałam go raczej do demakijażu twarzy,omijając okolice oczu.Więcej raczej go nie kupię.
* Ziaja,naturalny,oliwkowy płyn micelarny - podobnie jak jego poprzednik,raczej produkt dla osób,które nie mają problemu z wrażliwymi oczami.Nie kupię ponownie.
* Ziaja,liście manuka,tonik zwężający pory - rewelacyjny produkt! Było to moje której z kolei opakowanie i już zużywam następne.Uwielbiam jego zapach oraz to,że posiada pompkę.Polecam!
* Clinique,dramatically different moisturizing cream - bardzo fajny krem na dzień.Idealny pod makijaż.Odpowiednio nawilżał i szybko się wchłaniał.W przyszłości,myślę,że do niego wrócę.


* Maybelline,Lash Sensational,tusz do rzęs - kupiłam go z polecenia i absolutnie mnie zachwycił!Robi wszystko to,co dobry tusz powinien robić,wydłuża,pogrubia,rozdziela rzęsy.Jestem w trakcie zużywania 3 opakowania.Jedyny minus jest taki,że zaraz po zakupie,gdy produkt jest jeszcze "świeży",lubi się rozmazywać,więc na to trzeba zwracać uwagę.
* Rimmel,Stay Matte, podkład do twarzy - ulubiony,pisałam o nim nie raz.Jestem w trakcie zużywania kolejnego opakowania.
* Rimmel, Match Perfection,korektor pod oczy - kupiłam go przez przypadek i muszę przyznać,że na początku mnie nie zachwycił...jednak z czasem absolutnie się w nim zakochałam! Rewelacyjnie rozświetla skórę pod oczami,nie wysusza i nie podkreśla zmarszczek.Posiada pędzelek,dzięki któremu,aplikacja staje się bardzo łatwa.Wydajny.Używam już kolejne opakowanie.
* Lovely,Curling Pump Up Mascara,tusz do rzęs - pisałam na temat tego tuszu nie raz.Bardzo go lubię i pisząc ten post,zdałam sobie sprawę,że dawno go nie używałam,więc pewnie gdy wykończę obecny tusz,skuszę się ponownie na ten :)

Jak widzicie,trochę się tego uzbierało :) Dajcie koniecznie znać,jakie produkty Wam udało się zużyć w najbliższym czasie.Może znacie któreś z tych produktów?
Do następnego!
Kasia

środa, 18 stycznia 2017

Instagram Mix

Witajcie w 2017 roku Kochani!
zapraszam dzisiaj na instagramowy mix zdjęć z ostatniego czasu ;-)
Swoją drogą,muszę poprawić swoją frekfencję na blogu,bo ostatnio mnie tu mało...ale Nowy Rok=nowe postanowienia,więc mam nadzieję,że się poprawię :-)
Do wyznaczonej przez lekarza daty porodu zostało nam 1,5 miesiąca,aczkolwiek bardzo możliwe,że urodzę wcześniej...ale torba do szpitala spakowana,położna umówiona,więc jestem spokojna i dobrej myśli :-)






I. Nowy sklep stacjonarny w Bielsku z asortymentem Yankee! Yeay <3
II. Nasza pierwsza choinka w nowym,własnym mieszkaniu ... <3
III. Pierniczki Świąteczne,moje pierwsze :-) ale powiem nieskromnie,że wyszły pyszne ;-))
IV. Śniadanko,part 1 - kasza jaglana z owocami <3 yummy
V. Zima na Skrzycznem *_*






I. Rośniemy <3 <3 <3
II. #cojapacze :D
III. Nowa perełka <3
IV. Ulubione marchewkowe i kawa z cynamonem <3
V. Kawa pierniczkowa i małe zakupy ;-)







I. Śniadanko,part 2 :-)
II. #tebezokazjikochamnajbardziej <D3
III. Coraz bliżej <3 wielkie prasowanie :-)
IV. Kocham <3
V. Pomagajmy...:-)
VI. Odpoczywamy <3

Po więcej zdjęć zapraszam Was na mojego Instagrama TUTAJ,tam jestem praktycznie codziennie ;-)
Kolejny post,mam nadzieję,już jutro :-)
Całuję ;-)
Kasia

piątek, 23 grudnia 2016

Szybki przepis na świątecznego makowca z bakaliami (bez jaj,bez mąki)

Witajcie ;-)
Pewnie przygotowania do Świąt u Was również pełną parą? Dzisiaj przepis na makowca z bakaliami,którego robi się w około godzinę,więc idealnie dla osób,które chcą coś smacznego jeszcze na szybko przygotować na Święta.

Składniki:
*gotowa masa makowa Helio
*3 łyżki oleju kokosowego extra vergine
*2 duże,dobrze dojrzałe banany
*2 łyżki soku z cytryny
*4 łyżki wiórków kokosowych Helio
*4 łyżki migdałów w płatkach Helio
*1/2 szklanki rodzynek Helio
*3/4 szklanki wiśni(dowolnych,z syropu,kompotu)
*1 gorzka czekolada


Przygotowanie:
Do masy makowej dodać olej kokosowy(najlepiej go wcześniej rozpuścić),wymieszać.Banany obrać,skropić sokiem z cytryny i rozdrobić dokładnie widelcem.Następnie dodać wiórki kokosowe,migdały,rodzynki,wiśnie,startą lub pokrojoną w drobną kostkę czekoladę i wszystko dokładnie wymieszać.Całość wyłożyć do tortownicy i piec ok.40minut w temperaturze 180 stopni C.Ostudzić i wstawić do lodówki.



Gotowe! Przepis banalny,smaczny no i idealny dla spóźnialskich ;-)

Kochani,przy okazji chciałam Wam życzyć cudownych i smacznych Świąt,spędzonych w gronie najbliższych.Niech ten czas będzie dla Was wyjątkowy.

Pochwalcie się swoimi wypiekami na te Święta :)
Do następnego!
Kasia

wtorek, 25 października 2016

Palmers Cocoa Butter Formula,massage lotion

Witajcie,
dzisiaj wpis dla tych z Was, które spodziewają się lub planują dzidziusia w najbliższym czasie ;-)
Jak wiadomo pielęgnacja naszej skóry w trakcie ciąży jest bardzo ważna. Z tygodnia na tydzień,brzuszek rośnie,jesteśmy wtedy dużo bardziej poddatne na pojawienie się rozstępów. Jest to w dużym stopniu też sprawa indywidualna,ponieważ niektóre skłonności dziedziczymy po rodzicach,czy dziadkach.W moim przypadku jest tak,że zarówno początki ciąży,jak i jej dalszy etap (obecnie końcówka 5 miesiąca) przechodzę podobnie jak moja mama,kiedy była w ciąży...jednak wiadomo,że czasy się zmieniły i dwadzieścia parę lat temu kobiety miały nieco inne podejście do tych spraw no i przede wszystkim nie miały dostępu do produktów,które mogłyby zapobiec powstawaniu rozstępów,dlatego pewnie wiecie ze swojego doświadczenia,że wiele kobiet będąc w ciąży w tych czasach do dzisiaj zmaga się z tym problemem...
Dzisiaj opowiem Wam o produkcie,który zaczęłam stosować już na początku ciąży i jak narazie ( odpukać! :D ) bardzo dobrze radzi sobie z zapobieganiem powstawania niechcianych rozstępów.


Co mówi producent?
Specjalistyczny balsam o działaniu przeciwrozstępowym i uelastyczniającym na bazie masła kakaowego,wzbogaconego witaminą E,masłem Shea oraz Bio C-elaste.Bio-elaste to wyjątkowo silna kombinacja aktywnych składników:kolagenu,elastyny,wąkrotki azjatyckiej,wyciągu ze słodkich migdałów oraz olejku arganowego.Specjalne połączenie składników pomaga w zapobieganiu powstawania rozstępów w czasie ciąży,u nastolatków w fazie wzrostu,osób aktywnych fizycznie,z wahaniami wagi ciała i innych narażonych na powstawanie rozstępów.Stosowanie balsamu w formie delikatnego masażu przywraca naturalne nawilżenie i elastyczność skóry.Balsam pomaga również rozjaśnić i spłycić rozstępy już powstałe.
Produkt hipoalergiczny.Bez parabenów,bez ftalaów.Testowany dermatologicznie.Udowodnione uelastycznienie skóry podczas testu 97% przypadków.

Skład:


Moja opinia:

Zgadzam się z producentem,że balsam bardzo dobrze nawilża i uelastycznia skórę. Jest to wyczuwalne już po pierwszym zastosowaniu. Produkt ma bardzo gęstą,treściwą konsystencję,jednak dobrze i szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy,oraz nie brudzi ubrań.Jest jednak średnio wydajny. Na początku stosowania zaskoczył mnie nieco jego zapach. Jest on mocno kakaowy i mimo,że mnie przypadł do gustu,podejrzewam,że dla wielu ciężarnych będzie on zbyt intensywny,co może być dużym minusem w jego regularnym stosowaniu. Jak możecie się domyślić,po moim wstępie,jak narazie pomógł mi on w zapobieganiu rozstępów i myślę,że zostanę przy tym produkcie już do końca ciąży. Balsam posiada bardzo wygodne opakowanie z pompką,jednak gdy produkt się kończy,przez swoją konsystencję bardzo trudno wydostać z niego resztki kosmetyku. Można go kupić m.in w Rossmannie,czy Naturze za około 30zł.


Znacie ten balsam? Jak Wy radzicie lub radziłyście sobie z zapobieganiem rozstępów w ciąży?
Do następnego!
Kasia